Nazywam się Katherine Mighton, mam dziewiętnaście lat i moje
życie do dnia wesela było normalne, każdy dzień zaczynał się i kończył tak
samo...Oczywiście dzień diametralnej przemiany musiał nadejść. Czyż to nie
śmieszne, że w najważniejszym dniu mojej siostry poznałam jednocześnie rodzinę,
o której nie miałam bladego pojęcia? Może byłoby to normalne gdyby tymi ludźmi
nie okazali się państwo Owen'owie. Z pozoru zwyczajna rodzina, jednak ich syn
należy do typowych "Bad Boy'ów", ale nie szkolnych...Z tego co wiem
ich głównym zajęciem jest handel bronią i wyścigi samochodowe. Raz przyszłam na tego typu "imprezy"
i byłam świadkiem wypadku, w którym pewien chłopak zmarł na miejscu. Po
dzisiejszy dzień ludzie to wspominają. Od tamtego dnia, ani razu nie przyszłam
na wyścigi, nie mam zamiaru kolejny raz oglądać czyjąś śmierć. Niestety to
tylko drobnostka w porównaniu z innymi złymi rzeczami, które dzieją się w
nieznanym mi jeszcze świecie.. .Poprzez syna Owen’ów poznam również
niebezpieczną osobę, która wprowadzi wiele zmian w moim życiu..Złe decyzje mogą
zaważyć na dalszej przyszłości, ale czy istnieje w pełni dobra decyzja? Może
właśnie ta "zła" tak naprawdę okaże się tą dobrą? .
"Nie wszystko co złe zawsze kończy się dobrze_____________________________________________________
Nie wszystko dobre zawsze kończy się źle".
I jest prolog :) mam nadzieję, że się podoba, a pierwszy rozdział dodam jutro. Zachęcam do dalszego czytania xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz